Z cyklu: Gwiazdy pop – Justin Timberlake. W czym tkwi fenomen amerykańskiego piosenkarza?

Potrzebujesz ok. 3 min. aby przeczytać ten wpis
Z cyklu: Gwiazdy pop – Justin Timberlake. W czym tkwi fenomen amerykańskiego piosenkarza?

Boski Justin, książę popu, tak przez wielu fanów nazywany jest piosenkarz. Ale w czym tak naprawdę tkwi jego fenomen? Analizujemy!

Słów kilka o boskim Justinie

Książę popu urodził się w Memphis prawie 40 lat temu. Swoją karierę rozpoczął bardzo wcześnie, bo w wieku zaledwie 11 lat w słynnym Klubie Myszki Miki. To tam poznał między innymi Britney Spears, swoją późniejszą partnerkę. Niedługo później, bo w wieku 14 lat, założył okrzyknięty wielką sławą boysband – *NSYNC (poniżej przypominamy największe przeboje zespołu). Po blisko siedmiu latach koncertowania z *NSYNC Justin Timberlake zdecydował się jednak na solową karierę i to ta decyzja dała mu międzynarodową, niesłabnącą do dzisiaj sławę. 

Justin, Britney i rzeka łez

Nie ukrywajmy, największą sławę i zainteresowanie przynoszą skandale, a najlepsze piosenki są o złamanym sercu. Justin Timberlake i Britney Spears byli power couple, zanim takie określenie w ogóle zaczęło funkcjonować. Świat oszalał na ich punkcie, książęta popu, taki przydomek im nadano. Ich pasujący dżinsowy look stał się tak kultowy, że co roku na Halloween wiele par decyduje się na odtworzenie go!

Czy dla fanów i mediów może być coś lepszego niż dwójka młodych, atrakcyjnych i utalentowanych celebrytów? Tak. Rozstanie tychże celebrytów. W 2002 roku świat wstrzymał oddech, gdy wyszło na jaw, że boski Justin i księżniczka popu zerwali. Justin wydał piosenkę „Cry my a river” i zawrzało. Fani doszukiwali się w tekście piosenki i teledysku powstałym do niej potwierdzenia tego, o czym już od jakiegoś czasu plotkowano – czy Britney rzeczywiście zdradziła Justina? Dziś już wiemy, że tak. Wtedy, w 2002 roku, taki skandal oraz tajemnicze okoliczności rozstania tej dwójki dodatkowo napędzały ogromne już zresztą zainteresowanie nimi. 

Justin ciągle na topie?

Bardzo niewielu jest takich artystów jak Justin Timberlake. Książę popu jest nie tylko świetnym piosenkarzem czy autorem tekstów. Justin jest też świetnym tancerzem i performerem w ogóle. Dlatego jest stawiany na równi z Michaelem Jacksonem, z którym de facto wirtualnie „nagrał” piosenkę – po śmierci króla popu. Występy i teledyski Justina Timberlake’a to nie tylko muzyka i słowa, to także dopracowane w najmniejszych detalach układy choreograficzne tworzone przez najlepszych choreografów z całego świata. Justin Timberlake to więc artysta kompletny, utrzymujący się w trudnej branży już prawie 30 lat! Każda z jego płyt jest inna, na każdej Justin próbuje swoich sił w innym gatunkach i stylach (ze świetnym zresztą skutkiem). Piosenkarz doskonale odnajdywał się w cukierkowych klimatach pop roku 2000 i tak samo dobrze radził sobie, śpiewając R’n’B w latach 2006–2008. Lista piosenkarzy i muzyków, którzy współpracowali z Justinem, jest niezwykle długa i zróżnicowana – od Timbalanda (odpowiedzialnego m.in. za produkcję „Cry me a river”) zaczynając, na Madonnie i Rihannie kończąc. To właśnie w zróżnicowaniu produkcji i profesjonalizmie tkwi fenomen Justina Timberlake’a. Jego solowych piosenek słucha się tak samo przyjemnie, jak tych zaśpiewanych w duetach. Po dołączeniu do tego nieskazitelnej oprawy wizualnej w postaci świetnych teledysków dostajemy performera, który na głowę bije wszystkich młodych, próbujących swoich sił w śpiewaniu i tańczeniu celebrytów.

Przeczytaj też: https://funokay.pl/ludzie/z-cyklu-gwiazdy-pop-bruno-mars-ciekawostki-z-zycia-jednego-z-najbardziej-wszechstronnych-wokalistow/

Photo by Handout/Biden Inaugural Committee via Getty Images )Zdjęcie główne:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *